Kim jest złota rączka?

złota rączka

Nie ma takiego grata, którego złota rączka nie poskleja czy nie uruchomi. Zna się na wszystkim, co techniczne, nie boi się elektryki, hydrauliki, ani gazu. Dobuduje, zacementuje, oszkli, a jak trzeba to i przyspawa. Nierzadko jest to emeryt, majster-klepka z zamiłowania, który nie wierzy w złośliwość rzeczy martwych. Nie może zostać złotą rączką mężczyzna, który nie potrafi wbić gwoździa w ścianę.

Złota rączka to stan umysłu

W odniesieniu do złotej rączki sprawdza się stara mądrość, że uczyć warto tego, który już umie. Prawdą jest bowiem, że złotą rączką trzeba się urodzić, a dopiero potem doszkolić. Życie pokazuje, że złote rączki rodzą się pod każdą szerokością geograficzną, zarówno w społeczeństwach biednych, jak i zamożnych. W Ameryce mówi się na nich handyman, w Anglii Jack of all trades, a zapotrzebowanie na ich usługi od lat nie maleje. I gdzie by to nie było, wszędzie cieszą się wielkim szacunkiem. Po części dlatego, że ich dociekliwe umysły krążą po orbitach niedosiężnych dla przeciętnego zjadacza chleba. Sprawia to, że nie ma takiego wihajstra, którego nie potrafią użyć, a gdy już rozkręcą silnik, w ich oczach widać zrozumienie technicznej istoty świata. Czasami podwiążą coś sznurkiem i też będzie działało.

Czynne świątek, piątek i niedziela

Znajomość z człowiekiem złotą rączką jest szczególnie ceniona w tych domach, gdzie wszyscy mają lewe ręce. Opuszczające się drzwi, wypadające ze ściany gniazdka, ten kran, co znowu cieknie, wywalone korki, zbita szyba, zatkany zlew, cieknąca lodówka czy zatrzaśnięte drzwi to typowe problemy, z którymi mierzy się złota rączka. A gdy już coś nawali, to nawet w wigilię przyjdzie on bez ociągania, do tego z kuferkiem pełnym kabli, śrub, młotków i innych narzędzi o nazwach trudnych do wymówienia. Nie opuści w potrzebie i nie odejdzie, aż zreperuje. Sumy za usługę są liczone po ludzku. Nie jest tajemnicą, że niemała część złotych rączek w Polsce pracuje na czarno. Ale i to się zmienia. Dziś złota rączka – Warszawa może być zarejestrowana, ubezpieczona, płacić podatki i dawać gwarancję na piśmie. Może mieć własną stronę internetową i w ten sposób reklamować swoje usługi. Właściwie czemu nie, złota rączka to zawód jak każdy inny. Co ciekawe, zarejestrowani liczą za robotę tyle samo, co tzw.” szara strefa”.

Złota rączka – Warszawa zna się na wielu branżach

Zamawiając złotą rączkę – Warszawa możesz oczekiwać wizyty mężczyzny w wieku od młodzieniaszka po emeryta, przy tym prawdziwego omnibusa, który ma w jednym palcu kilka zawodów. Zna się na budowlance, stolarce, ślusarstwie, hydraulice i podobnie jak elektryka, prąd go nie tyka. Oceni pracę silnika samochodowego na ucho godne wirtuoza, zreperuje skuter i rower. Położy kafelki i zaprogramuje dekoder. To prawdziwy Jack of all trades, sprawdzony i godny zaufania. Taki, którego bez obaw możesz wpuścić za próg swojego domu. Bo bezpieczeństwo to grunt, następne w kolejce są umiejętności. Nie wolno o tym zapominać w czasach, gdy wielu obdarzonych smykałką techniczną mężczyzn szuka szybkiego i pozornie tylko łatwego zarobku. Wielu z nich nie podoła wyzwaniu. Dlatego, jeśli nie masz kogoś z polecenia, zaufaj firmie złota rączka – Warszawa. Stoją za nimi lata doświadczenia poparte wiedzą i prawdziwym kunsztem technicznym. Mówią o nich, że zreperują wszystko. Doprawdy, trudno się z tą opinią nie zgodzić.